Małgorzata Rejmer: dla Albańczyków religia nie ma większego znaczenia

Małgorzata Rejmer 8 stycznia otrzymała Paszport “Polityki” za książkę o komunistycznej dyktaturze w Albanii pt. „Błoto słodsze niż miód”. Dwa dni później pisarka spotkała się z czytelnikami w Olsztynie. Małgorzata Rejmer mieszka w Albanii od czterech lat. Wcześniej wydała książkę „Bukareszt” o życiu w stolicy Rumunii. Poniżej wypowiedź pisarki zanotowana na olsztyńskim spotkaniu autorskim oraz wywiad Agnieszki Sowińskiej, który przedrukowujemy na licencji CC za dwutygodnik.com

Czytaj dalej…

Promocja biografii fotoreportera

Ledwo ukazała się – wydana nakładem SSK „Pojezierze” – biografia Wacława Kapusto, a już w różnych mediach pojawiły się jej fragmenty lub omówienia. I tak „Wiadomości Gospodarcze” opublikowały fragment dotyczący relacji fotografika z legendą polskiego kina Zbigniewem Cybulskim, zaś kwartalnik olsztyńskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP „Dziennikarz” – wspomnienia o jego pierwszej wyprawie do Paryża. Z kolei życie i twórczość Wacława Kapusto przypomniał „Twój Kurier Olsztyński” oraz portal Zarządu Głównego SDRP „DziennikarzeRP”

Czytaj dalej…

Łańsk – wielkie łowy z aparatem. Posłuchaj wspomnień mistrza (zdjęcia i dźwięk)

Wacław Kapusto. Fot. Sławomir Ostrowski

Wacław Kapusto. Fot. Sławomir Ostrowski

(…) Chociaż „Panorama Północy” starała się być pismem popularnym, skierowanym do ludzi o różnym poziomie intelektualnym, nie mogła unikać pokazywania „czynników partyjno-rządowych”. I to z dobrej strony. Potrafiła zaprezentować oblicze władzy w ciepłej tonacji także, a może przede wszystkim, dzięki doborowi odpowiednich zdjęć prominentów, w czym istotny udział miał Wacław Kapusto. Z pewnością wspomniany już marszałek Marian Spychalski zachował w prywatnym archiwum numer pisma ze zdjęciem, gdy roześmiany składał autograf w zeszycie rozłożonym na plecach urodziwej dziewczyny. Wacław potrafił uchwycić takie momenty. Jako pierwszemu i chyba jedynemu udało mu się zrobić zdjęcie uśmiechniętego, wyluzowanego Władysława Gomułki. Było to wiosną 1960 roku, podczas wizyty w Łańsku delegacji Chińskiej Republiki Ludowej. Wtedy zaczął się nowy etap w niezwykłej karierze Wacława Kapusto, który od tej pory zyskał miano „nadwornego” fotografa ekipy Władysława Gomułki i jego współtowarzyszy oraz gości z zagranicy. Przede wszystkim tych, którzy gościli w ośrodku rządowym w Łańsku koło Olsztyna.

Czytaj dalej…

Maria Peszek: lepszy żywy obywatel niż martwy bohater

Maria Peszek. Fot. Newsbar.pl

Maria Peszek. Fot. Newsbar.pl

Piosenkarka Maria Peszek na spotkaniu z fanami w Olsztynie:

Choć może to wydać się nieprawdopodobne, to jestem patriotką. Dlaczego nieprawdopodobne? Bo np. przez panią minister edukacji zostałam nazwana antypolską wokalistką, a Jarosław Kaczyński stwierdził, że w pewnych utworach moja postawa jest szkodliwa dla Ojczyzny.

A ja super krótko powiem tekstem z mojej piosenki Sorry Polsko: lepszy żywy obywatel niż martwy bohater. Wszystko to co robimy jest dużo lepsze i bardziej skuteczne niż umieranie. I cały ten kult śmierci i cierpienia tak powszechny w narodzie trzeba byłoby jak najszybciej przełożyć na pracę, radość i na bycie bezwstydnie szczęśliwymi obywatelami, bo społeczeństwo obywatelskie to zbiór szczęśliwych jednostek, a nie zgromadzenie pod sztandarami nieszczęsnych obywateli trzęsących się, że ich zniszczą.

Czytaj dalej…

Andrzej Burzyński: Ja, Minotaur

Andrzej Burzyński. Fot. Newsbar.pl

Andrzej Burzyński. Fot. Newsbar.pl

-Wielu  mieszkańców Olsztyna pamięta pana z teatru, zwłaszcza z monodramu “Niejaki Piórko”. Interesujący się malarstwem pamiętają z kolei pańską autorską wystawę w BWA, którą mogliśmy oglądać bodaj dziesięć lat temu. Kim jest Andrzej Burzyński: bardziej aktorem czy malarzem?

-Kiedyś aktorem, teraz malarzem. Malarstwo było dla mnie w pewnym sensie uzupełnieniem artystycznym. Gdy nie wiodło się na scenie, a były takie momenty na emigracji, to zajmowałem się malarstwem, które także dawało źródło utrzymania. Ciągle sporo maluję. Właściwie jeśli każdego dnia nie chwycę za pędzel, to uważam ten dzień za stracony. Swoje prace pokazuję głównie w Polsce, ale zdarzało się także kilka razy wystawiać je we Francji. W Paryżu, gdzie mieszkam od 40 lat, nie jest łatwo przebić się na rynku sztuki, bo wiele zależy od gustów właścicieli galerii, w dodatku za ekspozycję swoich prac – jeśli nie ma się nazwiska – trzeba zapłacić. Teraz mam to szczęście przez dwa tygodnie pokazywać swoje obrazy w Olsztynie. Później jadę z obrazami do Elbląga, gdzie przed laty też występowałem z “Niejakim Piórko”. A tak na marginesie, to dyrektor elbląskiego teatru zaproponował mi wyreżyserowanie tego monodramu z udziałem aktora miejscowego teatru.

-Jak często przyjeżdża pan do Olsztyna?

Czytaj dalej…