Gościliśmy wolnomularzy

Gościli u nas dwaj wolnomularze – panowie Wojciech Mościbrodzki i Maciej Dzimidowicz, reprezentujący gdańską lożę „Gwiazda Morza” oraz jej olsztyńską filię „Kamień nad Łyną”.

Jak podkreślali na wstępie, o masonach wie się niewiele albo – przeciwnie – bardzo dużo i to rzekomo „na pewno”. W tym drugim przypadku pożywką są jednak teorie spiskowe oraz popularne stereotypy zaczerpnięte z literatury i kultury masowej. Nie jest prawdą, że masoneria jest tajną sektą wrogą chrześcijaństwu czy że z tylnego siedzenia kieruje losami świata.
Wolnomularstwo, zwane także masonerią, jest ruchem społeczno-filozoficznym o tradycji sięgającej średniowiecza. Jego korzenie tkwią w dawnych gildiach rzemieślniczych zajmujących się budową gotyckich katedr. Stąd też symbolika masonerii pełna jest odniesień do cyrkli, węgielnic, młotków i innych narzędzi budowlanych. Z czasem elitarne grono budowniczych katedr zaczęło poszerzać się o wybitnych przedstawicieli kultury, nauki, polityki i finansów. Przyciągało ich przesłanie, aby „być człowiekiem wolnym i dobrych obyczajów”. Wśród wolnomularzy obowiązywała zasada równości wszystkich członków.
W historii Polski masoneria odegrała znaczącą rolę. Wśród twórców Konstytucji 3 maja byli wolnomularze, a autor polskiego hymnu narodowego również należał do masonerii, gloryfikując w nim innego masona – generała Henryka Dąbrowskiego. Warto wspomnieć także takie postacie jak Aleksander Fredro, prezydent Gabriel Narutowicz, generał Bolesław Wieniawa-Długoszowski, Walerian Łukasiński czy Janusz Korczak.
Współczesne polskie wolnomularstwo pozostaje stosunkowo nieliczne i liczy nie więcej niż 500 członków. Jak zapewniali nasi goście, ruch ten stopniowo się odradza po doświadczeniach dwóch totalitaryzmów, które prześladowały ludzi niezależnie myślących. Należy również pamiętać, że obecnie istnieje znacznie większa swoboda wyrażania własnych przekonań i realizowania ich w praktyce.
Praca nad sobą, samodoskonalenie oraz wspieranie innych to uniwersalne wartości bliskie wielu aktywnym społecznie ludziom. Być może jednak cały otaczający wolnomularstwo anturaż tajemniczości, symboliki i rytuałów nie zawsze jest dziś w pełni zrozumiały dla współczesnego odbiorcy.
W Olsztynie po 93 latach reaktywowano lożę wolnomularską, która obecnie funkcjonuje na prawach loży misyjnej.