„Gdzie jest ten gwar” w Barczewie

Film „Gdzie jest ten gwar”, dokumentujący legendę olsztyńskiego Domu Środowisk Twórczych, już na etapie realizacji wzbudzał wyjątkowo duże zainteresowanie. Jego premiera odbyła się 23 lutego w wypełnionej po brzegi Auli im. Anny Wasilewskiej. Zapowiadane są kolejne projekcje. A teraz, z inicjatywy SS-K Pojezierze, taka projekcja odbyła się w siedzibie barczewskiego oddziału stowarzyszenia — w Synagodze.

Z Olsztyna przybyła liczna grupa miłośników legendarnego DŚT, zapewne liczących na to, że odnajdą w filmie coś z własnej przeszłości.
Zanim jednak rozpoczęła się projekcja, zaproszono nas do odwiedzenia znajdującego się nieopodal, dosłownie za mostem na rzece Kiermas, dawnego kościoła ewangelicko-augsburskiego, dziś — po renowacji — funkcjonującego jako „Skarbiec kultury europejskiej”. Obiekt ten, zarządzany przez Centrum Kulturalno-Biblioteczne, zaprezentowała nam pani Magdalena Łowkiel. Przez wiele lat służył on jako składowisko przypadkowych, niepotrzebnych rzeczy. Obecnie, po gruntownym remoncie — obejmującym m.in. instalację ogrzewania podłogowego — został przystosowany do organizacji wydarzeń kulturalnych. Dzięki doskonałej akustyce pełni dziś również funkcję sali koncertowej.
W Synagodze powitała nas pani Krystyna Szter, kierująca barczewskim oddziałem „Pojezierza”. Sam obiekt, niegdyś należący do stowarzyszenia, funkcjonuje dziś jako Powiatowe Atelier Kultury „Synagoga”, nadal zarządzane przez „Pojezierze”.
Gdy przygasły światła, rozpoczęła się projekcja wyczekiwanego filmu. „Gdzie jest ten gwar” to dokument przywołujący już odległą historię olsztyńskiego Domu Środowisk Twórczych — miejsca, w którym spotykali się ludzie kultury: artyści, aktorzy, literaci i dziennikarze. Była to przestrzeń integrująca środowisko twórcze, sprzyjająca wymianie myśli i kontaktom. DŚT powstał w 1966 roku w specjalnie w tym celu wybudowanym gmachu przy ulicy Mickiewicza i działał do początku lat dziewięćdziesiątych. Miał charakter elitarny — wstęp możliwy był wyłącznie dla posiadaczy kart członkowskich.
Autorzy filmu, Wojciech Ogrodziński i Barbara Fedoniuk, dotarli do licznych archiwaliów — fotografii i materiałów filmowych — które pozwalają widzowi poczuć atmosferę tamtych lat. Na ekranie pojawiają się zarówno postacie już nieżyjące, jak i współcześnie nagrani świadkowie wydarzeń, barwnie opowiadający o znaczeniu tego miejsca. Wspominano m.in. bale sylwestrowe, charakterystyczne stylizacje, występujących artystów oraz anegdoty i plotki z życia bywalców.
Film przypomina również historię płaskorzeźb sześciu muz autorstwa Bolesława Marschalla, które zdobiły budynek DŚT. Zostały one zdemontowane przez nowego użytkownika i na długi czas zapomniane. Jak pokazano w filmie, odnaleziono je w krzakach pod Grunwaldem; wcześniej przechowywano je w Barczewie, w obecnym „Skarbcu kultury europejskiej”. Być może film stanie się impulsem do ich przywrócenia i ocalenia od zapomnienia.
Wśród uczestników projekcji znalazły się osoby, które doskonale pamiętają atmosferę spotkań w DŚT, ponieważ same były jego bywalcami. Na potwierdzenie swoich wspomnień przytoczyły kilka anegdot. Po latach to właśnie klubowy charakter tego miejsca — swobodna atmosfera — dominuje w pamięci. Warto jednak pamiętać, że DŚT był również siedzibą stowarzyszeń twórczych, biblioteki oraz pracowni plastycznych, w tym tej na najwyższej kondygnacji, gdzie pracował Hieronim Skurpski. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że bez zaangażowania ludzi „Pojezierza” Dom Środowisk Twórczych nie odegrałby tak istotnej roli.